Wydawać
by się mogło, że produkcja naszego narodowego trunku, to nic
skomplikowanego. Jednak coś musi stać za faktem, że jeden rodzaj wódki
jest lepszy od drugiego. W skrócie powinno to wyglądać tak: bierzemy
wodę, mieszamy z cukrem, dodajemy odpowiednią ilość drożdży, czekamy
odpowiednia ilość dni, w których zachodzi proces fermentacji, następnie
destylacja i gotowe.
Jednak gdyby było to aż tak proste, w wyniku takich działań otrzymalibyśmy mętną namiastkę wódki, która bardziej przypominałaby bimber, z tak zwanego, „pierwszego przegonu”.
Tu potrzebne jest połączenie cierpliwości, tradycji i nowoczesnych rozwiązań.
Po pierwsze, proces destylacji nie może być przeprowadzony jednorazowo.
Na etapie po pierwszej destylacji otrzymujemy ciecz o bardzo wysokim
stężeniu alkoholu (jest to od 75-85%), która jest
mętna, a jej zapach i smak pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Tak
naprawdę, słowo „ciecz”, to bardzo trafne określenie, ponieważ nie ma
ona zupełnie nic wspólnego z czystą wódką. Z pewnością nie nadaje się ona do spożycia.
Wódkę najwyższej jakości otrzymujemy dzięki ściśle przestrzeganemu reżimowi produkcyjnemu, a także ewentualnym dodatkom.
Najważniejszą bazą jest tu sam zacier, czyli produkt wyjściowy. Zacier tworzy się z tych roślin lub ich nasion, które bogate są w cukry proste i skrobię.
Najczęściej są to więc zboża, takie jak żyto, pszenica, ryż, jęczmień,
kukurydza, a także ziemniaki, agawa oraz owoce – jabłka, winogrona,
śliwki. Owe produkty rozdrabnia się z wodą i tak powstaje zacier, do
którego następnie dodać należy drożdże, aby rozpocząć proces fermentacji.
Sama destylacja,
która następuje bezpośrednio po zakończeniu fermentacji, odbywa się w
miedzianych alembikach lub specjalnych, kolumnowych aparaturach. Tu
bardzo istotnym jest, aby temperatura nie przekroczyła 86 stopni Celsjusza. Jeżeli temperatura byłaby wyższa, do destylatu przedostały by się frakcje niepożądane co wpłynęło by na smak i wygląd.
Uzyskujemy tak zwaną „surówkę” o mocy od 85-90%, którą należy poddać procesowi rektyfikacji.
W jego wyniku, alkohol niemal zupełnie traci drożdżowy zapach i smak.
Rektyfikacja rozbija destylat na frakcje, a im lotniejsze frakcje, tym
alkohol jakościowo lepszy. Tak otrzymujemy czysty spirytus rektyfikowany, który po rozmieszaniu w odpowiednich proporcjach, daje nam produkt, który już nazwać możemy wódką.
o autorze
M.B.
—
Artykuł pochodzi z serwisu:
Albercik.pl – darmowe artykuły do przedruku na strony www